Labubu uczy HODL: kto uwierzył w mema, zarobił 120x

Maskotka, która podbiła serca fanów w każdym wieku, zawojowała nie tylko sklepy i stragany z upominkami — jej nieoficjalny memecoin na moment osiągnął kapitalizację 75 mln dolarów.
Najważniejsze informacje:
- Memecoin LABUBU odnotował wzrost 120x na fali popularności lubianej maskotki.
- Nowy projekt wpisuje się w rosnący trend tokenów społecznościowych, jak Token6900.
- Choć nie ma oficjalnych powiązań z producentem zabawki, Pop Mart, token LABUBU zyskał widoczność dzięki potężnemu wsparciu fanów i znaczeniu kulturowemu, jakie ma szczególnie w Azji.
- Przyszłość memecoina zależy od zaangażowania traderów i dalszych losów mody na pluszowe Labubu.
Choć od tamtej pory cena spadła, szybki wzrost pokazuje, jak trendy internetowe i entuzjazm społeczności na naszych oczach zmieniają krajobraz memecoinów.
Token LABUBU miał swoją premierę w marcu 2025 roku i niemal natychmiast osiągnęła kapitalizację w wysokości prawie 15 milionów dolarów. Po krótkotrwałej korekcie zaliczyłą dalszy wzrost do około 20 milionów. A potem nadeszło dłuższe załamanie. Wielu uznało wtedy, że to koniec uroczego tokena.
I tu niespodzianka! LABUBU znów eksplodowało na początku lata, dobijając do 75 mln USD kapitalizacji rynkowej. To wzrost o 12 000% od lokalnego minimum. Choć w tej chwili nastąpiła spora korekta, token utrzymuje mniej więcej stabilną kapitalizację rzędu 8–10 milionów USD.

Źródło: DEXScreener
Czy popularność laleczki Labubu spowodowała rajd cenowy?
Jednym z trendów, które wypłynęły w tym roku, są tokeny społecznościowe — memecoiny, które zyskują na wartości nie ze względu na swoją użyteczność, ale dzięki mocnemu wsparciu fanów.
Przedstawicielem tego trendu jest chociażby TOKEN6900: bezużyteczny, za to śmieszny. Do swojej społeczności przemawia głównie obrazkami. Na stronie projektu znajdziemy całą galerię memów z serii Brainrot.
To gratka dla współczesnych fanów najnowszych virali, a zarazem kontestatorów tradycyjnej kultury i finansjery. Słowem: memecoin na miarę nowego pokolenia.
TOKEN6900 zebrał już prawie 2 miliony dolarów w przedsprzedaży, która nadal trwa. Można zatem jeszcze kupić TOKEN6900 i dołączyć do społeczności zafascynowanej Brainrotem.
Sprawdź Token6900Wracając jednak do tokena LABUBU, to nie jest on powiązany z żadną aplikacją, i podobnie jak TOKEN6900, nie ma przypadków użycia. Na jego korzyść przemawia jednak skojarzenie z lubianą laleczką, która, bądź co bądź, jest aktywem w świecie rzeczywistym.
Memecoin LABUBU pojawił się, gdy sama maskotka była już marką samą w sobie – nie musiał zatem pracować na widoczność, a grono fanów znalazło się samo. Dzięki temu zyskał wyjątkową pozycję wśród innych tokenów społecznościowych.
Większość akcji wokół memecoina dzieje się na portalu X (dawnym Twitterze). Fanpage Labubu ma tam ponad 16 000 followersów, a wśród nich znajdą się też znani memecoinowi influencerzy, jak Marcell.

Źródło: X
Choć sam token zalicza teraz spadki, wielu posiadaczy optuje za strategią HODL, licząc na kolejny rajd cenowy. Niektórzy zmieniają nawet zdjęcia profilowe na Labubu — a to w świecie tokenów społecznościowych wyraz najwyższego uznania.
Azja, zabawki i krzyżówki krypto
Choć z danych on-chain nie wynika, gdzie mieszkają posiadacze tokena LABUBU, sama maskotka ponad wszelką wątpliwość wywodzi się z Azji. Powstała w 2015 roku, kiedy to zaprojektował ją artysta Kasing Lung. Wkrótce maskotka stała się kultowym elementem świata rozrywki, gdy chiński gigant zabawkowy, Pop Mart, rozpoczął jej masową produkcję.
Charakterystyczny wygląd laleczki — niby to słodki, ale też trochę makabryczny — sprawił, że podbiła serca konsumentów, szczególnie w Azji Wschodniej.
Jeśli chodzi o kryptowaluty, rynek azjatycki jest jednym z najbardziej aktywnych i wpływowych. Wiele znanych giełd ma siedziby właśnie tam. Sporo znanych projektów, jak Pudgy Penguins (PENGU), powstało w Azji lub tam się zadomowiło. Pudgy Penguins zainwestował w budowanie społeczności na miejscu, tworząc w tym celu specjalny oddział w Korei.
Pingwini memecoin doczekał się własnych pluszanek i innych artykułów kolekcjonerskich, obok kolekcji NFT. To podejście hybrydowe — trochę w środowisku Web3, a trochę w świecie rzeczywistym.
LABUBU nie ma za sobą aż tak potężnej armii jak PENGU. Token nie jest oficjalnie powiązany z firmą Pop Mart. Jest to typowy projekt fanowski. Powstał z pasji, a nie ze strategicznej współpracy. To wyjaśniałoby trudności, z jakimi obecnie się boryka. Nie doczekał się jeszcze notowań na CoinGecko ani CoinMarketCap, co sugeruje brak wsparcia od strony technicznej i braki w zakresie formalnej infrastruktury.
Od zabawki do tokena: co dalej?
Historia LABUBU kręci się nie tylko wokół memecoina. Odzwierciedla szerszy trend, którego świadkami jesteśmy w roku 2025. Mowa o rozwoju sektora tokenów społecznościowych. Takie projekty nie muszą przyciągać uwagi użytecznością, bo skupiają się wokół fandomów, kultury i symboli w świecie rzeczywistym. W tym wypadku jest to zabawka.
Tokeny takie jak LABUBU pokazują, że kryptowaluty mogą odwoływać się do nostalgii za minionym trendem, obecnej mody lub poczucia wspólnoty. Nie trzeba wypuszczać innowacyjnej apki, bo czasem wystarczy chwytliwy pomysł i aktywne grono fanów. Można wówczas całkowicie zrezygnować z użyteczności, jak token USELESS, który wręcz się tym chwali.
Idea tokenów społecznościowych niesie jednak ze sobą pewne ryzyko. Choć lojalni fani mogą wierzyć w siłę projektu i budować content w mediach, napływ nowego kapitału zależy od przyciągania nowych zainteresowanych. Bez tego rozwój zatrzyma się, hype osłabnie, a społeczność zainteresuje się kolejnym trendem.
LABUBU nie jest jeszcze notowany na znanych giełdach. Niska kapitalizacja ogranicza ekspozycję, co wstrzymuje dynamiczny rozwój — ale też pozwala utrzymać się pod radarem do kolejnej fali wzrostów.