Truth Social vs. SEC: bitwa o miliardowy ETF Trumpa trwa dalej

Amerykańska Komisja ds. Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) przedłużyła czas na decyzję w sprawie ETF-ów na ETH i BTC, które zamierza uruchomić firma Truth Social, należąca do Trump Media & Technology Group.
Decyzja zostanie podana 8 października, ale już teraz wiadomo, że zapowiadane ETF-y to najbardziej kontrowersyjny politycznie produkt inwestycyjny w historii rynku.
Tymczasem organy coraz baczniej przyglądają się ekspansji wartego 1,2 miliardy dolarów imperium kryptowalutowego Donalda Trumpa, chcąc wyłapać ewentualny konflikt interesów.
Wnioski o ETF z myślą o konserwatywnym sektorze rynku
Grupa Trump Media początkowo złożyła wniosek o kilka spotowych ETF-ów. Jednym z nich miał być fundusz Bitcoinowy, ale wśród propozycji znalazł się też fundusz blue-chip, obejmujący takie kryptowaluty jak Bitcoin, Ethereum, Solana, XRP i Cronos.
Proponowane fundusze miałaby sponsorować firma Yorkville America Digital, zaś funkcję powiernika sprawowałby Crypto.com. Branding Truth Social miał przyciągnąć konserwatywny sektor inwestorów, którzy interesują się produktami z powiążaniem politycznym.
Opóźnienie regulacyjne wynika przede wszystkim z narastającej krytyki ze strony Demokratów. Zarzucają oni administracji Trumpa, że zmieniła zasady gry, a następnie zarobiła na chaosie, który sama stworzyła.
Krytycy wskazują, że prezydent systematycznie osłabia nadzór regulacyjny, jednocześnie budując własny majątek w cyfrowych aktywach za pośrednictwem licznych przedsięwzięć, takich jak World Liberty Financial czy memecoin $TRUMP.
Tymczasem spółka Trump Media agresywnie pozycjonuje się jako instytucjonalny posiadacz Bitcoina, mając w portfelu około 18 430 BTC o wartości około 2,1 miliarda dolarów. Do tego dochodzą jeszcze opcje na Bitcoinie, warte kolejne 300 milionów

Kryptowaluty stanowią około 40% kapitalizacji rynkowej TMTG, dzięki czemu imperium Trumpa jest szóstym co do wielkości instytucjonalnym posiadaczem Bitcoina na świecie, wyprzedzając Teslę i Coinbase.
Kryptoimperium Trumpa a obawy o konflikt interesów
Działalność kryptowalutowa Trumpa wybiega poza wnioski o ETF. Obejmuje również inne przedsięwzięcia, które do tej pory pozwoliły mu zgromadzić znaczny majątek osobisty.
World Liberty Financial, spółka założona między innymi przez Trumpa i jego synów, przyniosła obecnemu prezydentowi 390 milionów dolarów zysku, natomiast jego oficjalny memecoin $TRUMP wypracował przychód rzędu 315 milionów dolarów. Za sporą część tego zysku odpowiadają umowy licencyjne oraz strategiczne manipulacje cenowe.

A to jeszcze nie wszystko. Trump posiada majątek wart 430 milionów dolarów w różnego rodzaju portfelach kryptowalutowych, zarobił też 6,6 mln USD na kolekcjach NFT z jego wizerunkiem jako superbohatera lub gwiazdy rocka.
Cyfrowe aktywa w portfelu prezydenta przewyższają wartością jego nieruchomości.
Zwraca natomiast uwagę moment, w jakim Trump zgromadził swój kryptomajątek – niektórzy twierdzą, że podejrzenia wzbudza zbieżność czasowa z reformą regulacyjną.
Przypomnijmy zatem: Trump wyznaczył prokryptowalutowych urzędników, którzy mieli zasiąść w SEWC, ujawnił plany utworzenia rezerwy strategicznej Bitcoina, ułaskawił założyciela Silk Road, Rossa Ulbrichta, i podpisał ustawę GENIUS.
W zeszłym miesiącu jego administracja wydała też liczącą 166 stron roadmapę, w której nakreślono plan uczynienia Stanów Zjednoczonych światową potęgą w dziedzinie cyfrowych aktywów.
Około 20% obecnych doradców Trumpa również ma w swoich portfelach kryptowaluty. Wśród posiadaczy cyfrowych monet można wymienić wiceprezydenta JD Vance’a oraz siedmioro członków rządu. Łączna wartość ich portfeli przekracza 2 miliony dolarów.
Rosnąca popularność inwestycji kryptowalutowych wśród samych członków administracji wywołuje obawy o niezawisłość przepisów, tym bardziej teraz, kiedy rząd przymierza się do stworzenia kryptowalutowej rezerwy strategicznej i ram prawnych dla cyfrowych aktywów.
Wpływ Trumpa na rynki krypto dokumentują posty na portalu Truth Social, po których często obserwuje się wzrosty cen. Marcowy post o aktywach przewidywanych do rezerwy strategicznej, na przykład, wywołał eksplozję cenową kilku tokenów.
Konkurencja w sektorze ETF-ów i nowe wyzwania
Truth Social ETF firmy Trump Media wchodzi na przesycony rynek zdominowany przez potęgi Wall Street, w tym BlackRock, Fidelity i Grayscale, które łącznie zarządzają aktywami ETF Bitcoin o wartości ponad 130 miliardów dolarów.
Liderem jest iShares Bitcoin Trust firmy BlackRock z aktywami o wartości 60 miliardów dolarów i wskaźnikiem kosztów na poziomie zaledwie 0,25%, co stanowi poważną konkurencję dla nowych graczy.

Źródło: Soso Value
Eric Balchunas, starszy analityk ETF z firmy Bloomberg Intelligence, zwraca uwagę na późne wejście na rynek oraz brak najważniejszych szczegółów Truth Social ETF, takich jak struktura opłat czy symbol tickera.
Fundusz musiałby oferować znacznie niższe opłaty lub odpowiednio zróżnicowaną wartość, by móc konkurować z działającymi już od dawna liderami z dekadami doświadczenia w zarządzaniu aktywami.
Paradoksalnie, akcje Trump Media konsekwentnie osiągają gorsze wyniki w porównaniu z Bitcoinem, pomimo ogromnych zasobów kryptowalut posiadanych przez spółkę.

Czy ETF Trumpa ma szanse powodzenia – co mówią liczby
Pora na garść faktów: gdy Bitcoin w ciągu sześciu miesięcy zaliczył wzrost o 10,6%, akcje TMTG w tym samym czasie spadły o 47%, wywołując falę pytań o skuteczność strategii firmowych skarbców BTC.
Branża kryptowalut stała się jednym z głównych darczyńców MAGA Inc, komitetu politycznego Trumpa, przekazując w tym roku darowizny o wartości ponad 26 milionów dolarów. Do największych darczyńców należą Blockchain.com (5 milionów dolarów), Marc Andreessen i Ben Horowitz (po 3 miliony dolarów) oraz Gemini Trust (3 miliony dolarów).
Wyemitowany przez Trumpa oficjalny memecoin $TRUMP ma za sobą potężne wzloty i upadki, ale jak pisaliśmy wyżej, wciąż generuje spory przychód. To rzadkość wśród memecoinów, i chodzi tu nie tylko o same kwoty, ale przede wszystkim czas utrzymania się na rynku. Konkurować z nim mogłymy legendy memicznego sektora, jak Dogecoin, lub nowsze tokeny z misją, jak Wall Street Pepe, który powstał właśnie po to, by wytrącić broń z ręki gigantom takim jak $TRUMP.
Póki co w napięciu czekamy na 8 października, by dowiedzieć się, czy ETF Trumpa ujrzy światło dzienne mimo zawirowań natury etycznej.